Kategorie: Wszystkie | "Od kuchni" | Krówkowo :) | Słodko | Warzywnie | Wytrawnie
RSS
piątek, 07 sierpnia 2009
Na słodki początek :)

Piszinger

Piszinger krówkowo - kakaowy

To mój autorski przepis. Przyszedł mi nagle, podczas wystawania nad garcem  masy krówkowej  dla mojego lubego, która to ciągliwa mikstura postanowiła kolejny raz dać mi czas do namysłu swym nietężeniem.

Najpyszniejszego piszingera robił mój śp dziadek, to było coś wspaniałego. Obiecałam sobie, że muszę wyłudzić przepis od babci, może coś jeszcze pomni i przekaże recepturę na ten prawdziwy delikates potomności, cobym mogła jeszcze kiedyć uraczyć nim swe podniebienie. Tymczasem...Nie potrafiąc opanować ochoty na słodkiego andruta postanowiłam zadziałać na własną rękę. Moja wersja z pewnością się nie umywa do dziadkowej, ale też ma swój urok i bardzo przyjemnie łechce podniebienie :). Ma kilka zalet: jest tania, jest prosta (choć nie błyskawiczna, nie może się nie udać i smakuje pysznie. Szczególnie polecam amatorom kruchutkich krówek niezbyt mocno waniliowych i gorzko czekoladożercom.

Czas przygotowania: ok. 40 min.

Szacunkowy koszt (zakładając kupno wszystkich produktów): ok. 10 zł.

Potrzebne przybory:

- 2 rondle średniej wielkości

- Drewniana łycha

- Papier do pieczenia (pod andruty)

- Szeroki nóż do smarowania wafli

Składniki:

- 6 średniej wielkości andrutów

- 2 szklanki mleka (ja dałam 1,5%)

- 2 niecałe szklanki cukru

- 100g masła

- 4 łyżeczki niskotłuszczowego kakao

Do dzieła:

Wlewamy do rondla mleko, wsypujemy cukier, dodajemy masło, mieszamy na średnim ogniu do momentu wrzenia. Zmniejszamy ogień i pyrkolimy  mieszając od czasu do czasu (polecam raczej częściej niż rzadziej ;)), aż masa zacznie lekko gęstnieć. W tym momencie zdejmujemy rondel z gazu i przelewamy połowę masy do drugiego rondla - tam też dodajemy kakao i starannie łączymy je z masą. Odstawiamy na chwilkę i wracamy do masy krówkowej. Załączamy pod nią ogień i pyrkolimy aż zacznie tężeć. Dobrym testem na gotowość masy jest nabranie ociupinki na czubek łyżeczki i wylanie jej na brzeg talerza, jak stężeje właściwie od razu po wylniu - jest gotowa. Uwaga! Nie wolno masy gotować za długo, jeśli robi się brązowa i "odkleja" się od dna, czas najwyższy zaprzestać gotowania, bo młotem ją łupać będziecie ;). Gotową masę rozprowadzamy nożem na 3 andrutach, następnie nakłądamy je na siebie i dość mocno przyciskamy. Wszystkie czynności powtarzamy z masą kakaową. Wierzch polewamy pozostałą masą. Można zrobić dwubarwne łatki. Odstawić do ostudzenia (albo wsuwać na gorąco, jak ja;)) i pałaszować ze smakiem i bez wyrzutów sumienia, bo z nimi słodkie źle się komponuje. Smacznego!

 

Piszinger

1 , 2 , 3 , 4